piątek, 14 września 2018

My hand made names.

Moje literki, moja pasja. Uwielbiam szyć! I z każdym nowym zamówieniem - jeszcze bardziej. 








Standardowo brakuje czasu na cokolwiek, mam tyle planów, tyle niedokończonych rzeczy w domu, i ta nieszczęsna borelioza powoli przypominająca o sobie ehh napiszę więcej jak tylko znajdę chwilę.

Mój M. Moje dzieci. Mój dom. Mój pies. Moje autko. Moje życie.
Kocham Was!

piątek, 3 sierpnia 2018

Dreams.

Własny pies. Molos. Czarny. I dokładnie nowofundland. Kolejne marzenie można uznać za spełnione. Przeglądałam oferty już od momentu planowania domu, cicho marząc, że może kiedyś się uda. Gdybym sama miała o tym zdecydować, to niestety nie kupiłabym go - marząc do końca życia. Jednak decyzja o zakupie takiej bestii to poważna sprawa. Rodzina odradzała, przekonywała i robiła wszystko, żeby to nie stało się faktem. Jedynym pewnym tej kwestii był mój M. Ohh kocham go za to jeszcze mocniej. Tak więc kiedy znalazłam ogłoszenie raptem 100 km od nas, a przeprowadzka była kwestią miesiąca - zarezerwowałam, dzięki mojemu M. Pies nie mogł trafić fo kawalerki u rodziców, więc przeprowadzka stała się koniecznością.W efekcie 31 stycznia zamieszkaliśmy w nieumeblowanym domku, a już 2 lutego przywieźliśmy nowego członka rodziny. Póki co był śliczną malutką kuleczką, którą dzieciaki polubiły i lubiły go do czasu kiedy je przerósł. Teraz się go boją, ale tolerują i tak czekamy, aż się z nim zaprzyjaźnią. Imię wybrała mu Blanka, bo o jej zgodę obawialiśmy się najbardziej. Od urodzenia boi się psów, a mieszkanie zdala od cywilizacji, bez psa - było dla mnie niemożliwe. Skye jest już z nami 7 miesięcy i zostanie do końca życia. Daleko mu do Skye z Psiego Patrolu, ale tak wybrała nasza córeczka i nie miałam sumienia tego zmieniać. Waży 50 kg, jest przepiękny i kocham go, mimo jego wad.

Nowofundland nie jest dla każdego, trzeba mieć wielką cierpliwość dla jego uporu i szczenięcych wariacji w wersji XXL. Cierpliwość porównywalna do rozmiarów. Podobnie jak i rozum, bo niufy są bardzo mądre i rodzinne. Dzielnie znosi upały, a zimą się relaksuje. Mój wymarzony przyjaciel!

niedziela, 22 lipca 2018

Pickled cucumbers.

Moje pierwsze ogórki kiszone. W tym roku po raz pierwszy zamykam w słoiku zdrowe smaki. Doświadczenie pokaże czy było warto. Mam już śliwki, jabłka, fasolkę i w końcu ogórki! Mniam!

Oprócz solnej zalewy dodałam korzeń chrzanu, koper, czosnek, liść laurowy i ziele angielskie oraz liść wiśni. Może powinnam dodać coś jeszcze?