czwartek, 16 lutego 2017

Birthday card.

Czasem najdzie mnie ochota na własnoręczne wykonanie kartki urodzinowej. Efekt nie jest może perfekcyjny, ale kartka jest hmm wyjątkowa. W tym przypadku inspiracją była ulubiona gra mojej ulubionej solenizantki, a dokładniej Hay Day.







poniedziałek, 30 stycznia 2017

Wedding box.

Moja wersja pudełka ślubnego. Jakiś czas temu pewna para otrzymała od nas taki właśnie prezent. Pomysł pudełka ślubnego bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam stworzyć swoją oryginalną wersję.

Po pierwsze kluczowy element - pudełko. 'Create your own happiness' motywujące pudełko znalezione w TK Maxx. Wewnątrz biały papier pocięty w mini harmonijki i zwinięte banknoty.


Życzenia przyczepione drewnianym spinaczem do pamiątkowej koperty z kartką.


I dziesięć małych upominków:

1. Pudełeczko z czerwoną bielizną - na rozgrzanie atmosfery.
2. Skarpeteczki - na przyszłość.
3. Lubczyk - na rozpalenie zmysłów.
4. Apap - na ból głowy.
5. Płyn do kąpieli - na chwile relaksu.
6. Banknoty - na rozmnożenie.
7. Nastrojowa świeczka - na romantyczne wieczory.
8. Rada - na pierwszą kłótnię.
9. Zdrapka - na szczęście.
10. Dwie czekoladki Milka - na osłodę.

piątek, 27 stycznia 2017

New beginning.

Minęło sporo czasu od ostatniego posta, dużo pracy i jeszcze więcej zmian. Czy czegoś mi brakuje? Tak, siebie. Całkowicie oddałam się dzieciom i codziennemu życiu. Niedługo przyjdzie czas na aranżację nowego wnętrza, a w mojej głowie jeden wielki myślowy zamęt. 

Co u nas? 

Moja mała Blanka niedługo skończy trzy latka. O tak wielu sprawach z nią związanych chciałabym napisać, ale jak wiadomo brakuje czasu.

Przez te prawie trzy lata nauczyłam się, że z każdym buntem malucha można sobie poradzić. Stanowczość to podstawa. Nawet jak wpada w szał jestem w stanie się z nią dogadać. Każdy rodzic musi po prostu znaleźć swój sposób. Od jakiegoś czasu moja słodka księżniczka chce tańczyć jak baletnica. Naprawdę ślicznie jej to wychodzi, na urodziny planujemy zapisać ją do szkółki. Mam nadzieję, że to dobry pomysł. Nie wszystko jest takie jak sobie to zaplanowałam, moja mała (zapewne jak każde dziecko) ma swoje zdanie i dość często odmienne niż moje. Najbardziej jednak cieszy mnie to jak chętnie uczy się nowych rzeczy np. języka angielskiego. Ale nie zamierzam wychwalać jej tu pod niebiosa, bo są też rzeczy, których robić nie chce i za nic nie daje się do nich przekonać. I tu padnie słowo nocnik. Tak, to jest temat tabu. Na szczęście prędzej czy później ta sprawa sama się rozwiąże.

Temat braciszka przyjęła bez emocji. Teraz kiedy ma już trochę ponad pół roku zbliżyła się do niego. Co bardzo mnie cieszy, bo małego strasznie do niej ciągnie. Ten mój mały ma na imię Mieszko i urodził się dwa lata po Blance. Mój kochany książę z bajki jest niewiele lżejszy od siostrzyczki i w przeciwieństwie do niej uwielbia jeść. Staram się poświęcać im tyle samo czasu, traktować ich jednakowo, żeby mała nie czuła się odrzucona czy mniej kochana. Teraz wszystko jest w jak najlepszym porządku, jakby rozumiała, że on też wymaga opieki i często mi przy nim pomaga. Kochana córeczka .. bez dzieci świat byłby nie dla mnie.

Drugie dziecko to miłe przypomnienie, taka powtórka z rozrywki, można poprawić to co nie udało się przy pierwszym i na chwile wrócić do posiadania słodkiego niemowlaka. Poprzytulać, obcałować i popodziwiać małe stópki i nieporadne rączki. Cud, miód i malina. Szczęście nie do opisania ..  szkoda tylko, że niemowlęcy okres trwa tak krótko i ślad po niemowlaczku szybko mija .. zostają trudy wychowania i nieustanna organizacja.



Tyle na dziś ..