piątek, 27 stycznia 2017

New beginning.

Minęło sporo czasu od ostatniego posta, dużo pracy i jeszcze więcej zmian. Czy czegoś mi brakuje? Tak, siebie. Całkowicie oddałam się dzieciom i codziennemu życiu. Niedługo przyjdzie czas na aranżację nowego wnętrza, a w mojej głowie jeden wielki myślowy zamęt. 

Co u nas? 

Moja mała Blanka niedługo skończy trzy latka. O tak wielu sprawach z nią związanych chciałabym napisać, ale jak wiadomo brakuje czasu.

Przez te prawie trzy lata nauczyłam się, że z każdym buntem malucha można sobie poradzić. Stanowczość to podstawa. Nawet jak wpada w szał jestem w stanie się z nią dogadać. Każdy rodzic musi po prostu znaleźć swój sposób. Od jakiegoś czasu moja słodka księżniczka chce tańczyć jak baletnica. Naprawdę ślicznie jej to wychodzi, na urodziny planujemy zapisać ją do szkółki. Mam nadzieję, że to dobry pomysł. Nie wszystko jest takie jak sobie to zaplanowałam, moja mała (zapewne jak każde dziecko) ma swoje zdanie i dość często odmienne niż moje. Najbardziej jednak cieszy mnie to jak chętnie uczy się nowych rzeczy np. języka angielskiego. Ale nie zamierzam wychwalać jej tu pod niebiosa, bo są też rzeczy, których robić nie chce i za nic nie daje się do nich przekonać. I tu padnie słowo nocnik. Tak, to jest temat tabu. Na szczęście prędzej czy później ta sprawa sama się rozwiąże.

Temat braciszka przyjęła bez emocji. Teraz kiedy ma już trochę ponad pół roku zbliżyła się do niego. Co bardzo mnie cieszy, bo małego strasznie do niej ciągnie. Ten mój mały ma na imię Mieszko i urodził się dwa lata po Blance. Mój kochany książę z bajki jest niewiele lżejszy od siostrzyczki i w przeciwieństwie do niej uwielbia jeść. Staram się poświęcać im tyle samo czasu, traktować ich jednakowo, żeby mała nie czuła się odrzucona czy mniej kochana. Teraz wszystko jest w jak najlepszym porządku, jakby rozumiała, że on też wymaga opieki i często mi przy nim pomaga. Kochana córeczka .. bez dzieci świat byłby nie dla mnie.

Drugie dziecko to miłe przypomnienie, taka powtórka z rozrywki, można poprawić to co nie udało się przy pierwszym i na chwile wrócić do posiadania słodkiego niemowlaka. Poprzytulać, obcałować i popodziwiać małe stópki i nieporadne rączki. Cud, miód i malina. Szczęście nie do opisania ..  szkoda tylko, że niemowlęcy okres trwa tak krótko i ślad po niemowlaczku szybko mija .. zostają trudy wychowania i nieustanna organizacja.



Tyle na dziś ..

wtorek, 3 listopada 2015

Outstanding matters.

Cały czas zastanawiam się skąd brać czas na pisanie .. bardzo za tym tęsknię, ale mała nie daje mi ani chwili wytchnienia. Cóż, może się uda, może nie, a tymczasem u nas wiele zmian. Po buncie roczniaka ani śladu, mała się unormowała, jest grzeczna, pomocna i całuśna. Uwielbiam jej buziaki, którymi obdarowuje jedynie najbliższych .. mnie oczywiście najczęściej .. plusy bycia mamusią. 

Wracając do spraw zaległych .. fotelik, nie wspomniałam, który wybraliśmy. A warto go wychwalać, jest na prawdę warty zainteresowania, a do tego cena jest przystępna (649 zł). 

Kiwy SLF123 Q-FIX  9-36 kg

Największą zaletą jest bezpieczeństwo i wygoda. Posiada zarówno Isofixy, jak i miejsca do przymocowania pasami bezpieczeństwa (dla tych, którzy Isofixów w swoim aucie nie posiadają). Z Isofixem sprawa wygląda dużo łatwiej, gdyż wmontowanie go zajmuje chwilę, a co do przypięcia pasami też nie jest źle, gdyż posiada strzałki podpowiadające i instrukcję mocowania na zewnętrznej części. Ponadto jest dość spory, więc wygoda dla dziecka jest nie do opisania, a c opcji dodatkowych:
  • regulacja wysokości oparcia w 8 pozycjach (skok 145 mm)
  • regulacja wysokości i szerokości zagłówka
  • obszerne i wygodne oparcie
  • pasy wewnętrzne
  • skuteczna ochrona przed uderzeniami z boku
  • plastikowe prowadnice pasów samochodowych z blokadą bezpieczeństwa
  • kanały wentylacyjne w skorupie 
  • dla starszych dzieci istnieje możliwość demontażu oparcia i pozostawienia samego siedziska
  • dla dzieci o wadze 9-36 kg (9 miesięcy do 12 lat)
  • Kiwy spełnia europejskie normy ECE R44/04
  • w testach ADAC zdobył 4 gwiazdki

Jedyne co mi niezbyt odpowiada jest fakt (co może stanowić dla jednych zaletę dla innych wadę), że oparcie nie trzyma się sztywno tylko dopasowuje się do siedzenie (jest ruchome). Dlatego pomimo przymocowania Isofixem przypinamy je pasami, aby było stabilne. Szukaliśmy fotelika, który będzie można ustawić również w pozycji pół leżącej, gdyż nasza mała zawsze w podróży śpi. Podkładając coś pod tyły fotelika, powstaje idealna pozycja pół leżąca.Materiał oddychający, dzięki czemu plecki małej nie pocą się aż tak (jak w przypadku pierwszego fotelika/nosidełka). Ruchome zabezpieczenie główki, gdy śpi dopasowujemy do główki, aby nie latała na zakrętach - idealne rozwiązanie. Dla wybrednych 6 opcji kolorystycznych, my wybraliśmy czarny. Łatwy demontaż materiału z siedziska do prania. Mocne pasy wewnętrzne i kieszonka po prawej stronie fotelika. Ideał wśród fotelików.
Fotelik Kiwy Slf123 Q-Fix Carbon 9-36 Kg - zdjęcie 1
Kiwy SLF123 Q-FIX
Polecam całkowicie, używamy już go od roku i nie mam żadnych zastrzeżeń. Co prawda chyba nie jest dostępny w sklepach stacjonarnych, ale w internecie jak najbardziej. Nasz zakupiony w internecie, był sprowadzany ze sklepu w Niemczech. Szukając w markowych sklepach stacjonarnych i w hurtowniach nie znalazłam takiego, który miałby zarówno Isofixy, pasy wewnętrzne i miejsce na wpięcie pasami samochodowymi, a do tego oddychający materiał. 

Postaram się pisać częściej, a tymczasem uciekam tworzyć bileciki na prezenty świąteczne ..

Ah tak nie wspomniałam o najważniejszym .. spodziewamy się rodzeństwa dla naszej małej, także będzie nas o 1 więcej. Niewiarygodnie spokojna radość.

sobota, 20 czerwca 2015

Bunt roczniaka.

Wszyscy mówią 'bunt dwulatka, rady, opisy, wymiany doświadczeń .. a co z buntem roczniaka. Od kilku dni nie poznaje swojej córki, mojego słodkiego aniołeczka. Zaczęło się od machania rączkami nakierowanymi na mamusię, pomyślałam .. przypadek. Gorzej, że ten przypadek zdarza się coraz częściej .. nie doceniałam swojej uroczej, uśmiechniętej i przegrzecznej córeczki .. groźne minki, przygryzione usta i rozkapryszone gesty, tak to teraz codzienność. Pojęcia nie mam co robić, przeczekać, nie zwracać uwagi .. może tak, ale czy ta obojętność nie wejdzie jej w krew? Tłumaczyć, rozmawiać, hmm dwulatek na pewno bardziej zrozumiał by moje wywody. Znalazłam w sieci dobrą radę, postaram się od razu wprowadzić ją w życie - pokazywanie dobrych zachowań. Czas pokaże czy to coś pomogło ..

Czym bunt roczniaka się u nas objawia? Przede wszystkim potokiem niezrozumiałych słów 'buuuebebebebe bebebebe, wygląda to przesłodko, aczkolwiek wiem, że muszę coś z tym zrobić. Kiedy czegoś nie może, gdy słyszy komendę 'nie wolno, przy przewijaniu, przy przebieraniu, po za krótkiej kąpieli .. potok rozzłoszczonych słów. Przewijanie stało się koszmarnie trudne, gdyż mała ucieka, a przytrzymana zaczyna machać rączkami i krzyczeć. Jedzenie staje się dość uciążliwe, kiedy trochę się naje, ale jeszcze nie do końca .. wierci się, ucieka lub rzuca jedzeniem. Sen, cóż strasznie niespokojny, czasem jedynym lekiem na mocny płacz jest wybudzenie i ponowne lulanie. Najlepszym sposobem komunikacji jest wyciągnięty paluszek i głośne 'Eeeee! Hmm zaczynam się obawiać, że wychowywanie nie idzie mi najlepiej .. oprócz tego atakom złości towarzyszy prężenie się, układanie na plecach i wymachiwanie rączkami i nóżkami, bicie mamusi (wyłącznie mamusi). Starałam się mówić głośno, stanowczo i jednoznacznie, ale mała totalnie mnie zlewa, inaczej jest z tatusiem .. o dziwo jego słucha .. brak mi słów.

Groźna mina, zagryzanie ząbków, szybkie i groźne dyskutowanie i wskazywanie paluszkiem na coś, czego w danej chwili chce. Prawdę mówiąc nie sądziłam, że moje ukochane dziecko może mnie nie słuchać, czy być na mnie złe ..


Poza nową umiejętnością okazywania własnego zdania, mała jest cudowna .. nie wiem czy będę miała jeszcze czas na pisanie, w chwili obecnej to raczej niemożliwe. Skończyła właśnie roczek, przyjęcie urodzinowe przebiegło idealnie, ale zupełnie nie mam czasu i weny, aby to opisać. Blania skupia na sobie całą nasza uwagę, a moją szczególnie .. poza godzinną drzemką, nie mam w ciągu dnia chwili oddechu .. ale to jest właśnie najpiękniejsze, myślę, że matki znakomicie mnie rozumieją. Uwielbiam eksperymentować ze smakami, fryzurami, zabawami, uwielbiam patrzeć na kolejne kroki, nowe umiejętności, a przede wszystkim na jej przeuroczy uśmiech. Nie ma nic piękniejszego na świecie .. a w między czasie dużo czytam, to mój kolejny mały nałóg, a kiedy już mnie zmęczy .. na pewno tu wrócę ..

wszystkim mamom, życzę możliwie dużo odpoczynku
:*