piątek, 3 kwietnia 2015

Easter.

Muszę przyznać, że przeglądanie świątecznych dekoracji wielu blogerek jest strasznie dołujące .. a to dlatego, że wszystkie ręcznie wykonane są przepiękne i wnoszą na prawdę radośnie wielkanocny klimat. Żałuję, że nie mam na to czasu .. na prawdę żałuję. Moje myśli otaczają maleństwo, które ostatnio bardzo się ożywiło, głównie za sprawą poznania nowych umiejętności. Nauka chodzenia jest dla małej tak ekscytująca, że pomijając przerwy na spanie i jedzenie, próbuje chodzić bez przerwy. Nie muszę mówić o tym jakie to męczące, każda matka to wie, albo prędzej czy później się dowie. Tak czy inaczej, życie z małą jest przecudowne ..
 
 

Z okazji Świąt Wielkanocnych, 
chciałabym życzyć Wam ..

Aby Wielkanoc w tym roku,
przyszła z sukcesem u boku.
Aby żyło się Wam zdrowo,
prywatnie i zawodowo.
Wielu, wielu chwil radosnych
i cudownej, ciepłej wiosny.
 
Na koniec dodam, że sprawa fotelika nadal jest otwarta, mamy jednak wybrany jeden model, ale opiszę go dopiero po zakupie. Mała ma się świetnie, za dwa dni rozpoczyna się jej 11 miesiąc. 

Pięć rzeczy, które aktualnie uwielbia:
1) głośnego czerwonego mercedesa
 
 2) aktywne podróże
 3) wózek z funkcją usypiania
 4) smartfon z możliwością filmowania własnej osoby
 5) każdą możliwość chodzenia
A propos kącika małej i łóżeczka, nie służy niestety do spania, a do jedynie bezpiecznej zabawy. Może kolejne dziecko zrobi z niego większy użytek ..


 do zobaczenia niebawem ..

czwartek, 12 marca 2015

Baby car seat.

Od czasu mojego ostatniego posta na zewnątrz zdążyły ujawnić się wszystkie cztery pory roku .. brzmi zabawnie, ale faktem jest, że był śnieg, deszcz, wiosenne słońce i upalne dwadzieścia stopni. Eh tyle jest do opowiadania, że nie wiem od czego zacząć .. ze względu na Blaneczkowy brak czasu postaram się szybko streścić to o czym chciałam napisać.

Na początku standardowo co u małej. Dziesiąty miesiąc równa się z ciągłą nauką chodzenia. Mała tylko szuka okazji do stawiani kroczków przy pomocy pobliskiego prowadzacza. Bez znaczenia czy jest to mama, tata, babcia czy przypadkowy gość. Uwielbia stawiać nowe kroczki, a że widok małego dreptającego człowieczka jest tak uroczy, każdy pochyla się i dumnie prowadzi. I buciki, piękne bawełniane buciki dla niemowląt H&M, uwielbiam je, są rozczulająco prześliczne.


W tym miesiącu mała dostała od nas długo wyczekiwany jeździk (wybrany oczywiście przez największego auciarza w rodzinie czyt. tatusia) i tak oto mała wozi się czerwonym mercem z iście autentycznym klaksonem. Jej radość jest nie do opisania, porównywalna z tą podczas chodzenia .. dopóki nóżki nie dorosną do podłogi musimy oczywiście ją wozić. Kolejnym postępem w rozwoju jest nauka mowy tzn. łączenia wszelkich sylab i dźwięków tj. brum brum czy bam bam. Kiedy coś dzieje się nie po jej myśli, oczywiście słychać wiadome 'maamaa. Cóż, z każdym miesiącem jest coraz lepiej i weselej.

I oto najważniejsza kwestia wpisu. Zastanawiamy się nad zakupem fotelika w przedziale wagowym 9-25 lub 9-36 kg. Wszelkie rady i wskazówki doświadczonych mam są bardzo mile widziane. Na początku zastanawialiśmy się nad jakimś tańszym modelem, ale ostatecznie chcemy nabyć coś bezpieczniejszego koniecznie z isofixem w standardzie. Według męża, to o wiele bezpieczniejsze rozwiązanie, ponieważ unieruchamia fotelik, który w razie czego pozostaje na swoim miejscu. Kolejna sprawa materiał, wydaje mi się, że oddychający byłby najwłaściwszy w dłuższych podróżach. Pierwszym kandydatem był fotelik Recaro Young Sport, nie posiada isofixa i niestety z czasem wymaga zapinania dziecka zwykłym pasem, który dotychczas trzymał fotelik. Niezbyt bezpieczne rozwiązanie, ale wygoda i wygląd idealne. Cóż, nadal się zastanawiamy, ponieważ opinie ma bardzo dobre.


Kolejny kandydat Recaro Monza Nova IS. Posiada wbudowany system isofix, regulowany zagłówek, oddychający materiał, tylko nie można go rozłożyć (podobnie jak poprzedniego), żeby ułatwić maluchowi ewentualnego spanie. Nie wiem, może nie jest to konieczne?
Regulację pochylenia fotelika ma natomiast model Recaro Young Sport Hero, jednak brak isofixa .. cóż firm, modeli i parametrów jest całe mnóstwo. Recaro jest chyba najbardziej popularną firmą i wydaje się solidną, dlatego zastanawiamy się właśnie nad nią.

Mam nadzieję, że ktoś z Was ma jakieś doświadczenia względem właśnie tej marki i podzieli się ze mną opinią .. na pewno bardzo mi to pomoże.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.

sobota, 28 lutego 2015

My first year.

Tyle na to czekałam, że w końcu o tym zapomniałam ..

3 lutego minął rok od kiedy prowadzę bloga. Taka moja mała wyczekiwana rocznica. Natłok ważnych spraw w połączeniu z opieką nad dzieckiem zadecydował o wszystkim .. nie zaglądałam tu dość długo i chyba ciężko będzie to zmienić. Pogoda poprawiła się na tyle, że żal zrezygnować z codziennych spacerów. Mimo, iż uwielbiam zimę, wczesne słońce, osiedlowa cisza i ledwo słyszalne ćwierkotanie ptaków jest nie do opisania. Z okazji tego mojego roczku pozwolę sobie załączyć kilka zimowych zdjęć, tak za pożegnanie z moją ukochaną mroźną zimą. 

 
 
ehh .. uwielbiam śnieg, żal tak szybko się z nim pożegnać ..

U nas dość sporo zmian .. mała ma już piękne, równe i bialutkie dwa pierwsze ząbki. Są przeurocze, oglądanie ich sprawia, że czuję się tak dumna, jakby właśnie skończyła wyższe studia. Właśnie z poważnym skupieniem przekłada książeczki, których ma całe mnóstwo .. najciekawsze, tzn najczęściej czytane znajdują się w różowym koszyku, z którego wyjmuje je po jednej i rozkłada na trzy stosiki. Pojęcia nie mam o czym myśli, a widać, że o czymś myśli na pewno. Każdą ogląda, przekłada, obpukuje, czasem otworzy czy wyrzuci gdzieś dalej .. a kiedy już wyjmie wszystkie, odkładamy je z powrotem i zabawa zaczyna się od początku. Podobnie jest z klockami czy grzechotkami, zawsze musi wszystkie wyjąć z pudła, potem patrzy tymi swoimi wielkimi oczami i czeka na nowe zajęcie. Na szczęście w tym czasie nie potrzebuje zbytnio uwagi więc zazwyczaj mam chwilę czasu dla siebie. Dziś pierwszy raz wyraźnie zawołała: mama, mama .. macierzyństwo zadziwia mnie z dnia na dzień, niby normalne elementy rozwoju, a każdy nowy ruch rączką, brawa czy papanie są mega cudowne. Dziś wspólnie z mężem stwierdziliśmy, że małej przydałoby się rodzeństwo, żadna kuzynka wokół nie ma dzieci, znajome na siłę konkurują o wyższość swoich dzieci .. cóż, poczekamy jeszcze troszkę i chyba będziemy musieli sami postarać się o towarzysza zabaw dla małej. Tymczasem najważniejszy jest fakt, że mała rozwija się prawidłowo, nadal nie choruje, jest przewesoła i uwielbia tatusiowe obiadki, co bardzo mnie cieszy, bo tatuś czuje się niezastąpiony.

Właśnie spojrzała na mnie znad książeczek i z butelką wody w rączkach pokazuje jak pięknie pije samodzielnie. Uroczo. Każde spojrzenie w oczka skutkuje radosnym śmiechem, a dłuższa wymiana uśmiechów i półsłówek spowodowała, że mała wyciągając rączki wymusiła towarzystwo nad klawiaturą. Cóż, dalsze pisanie jest zdecydowanie niemożliwe, klawiatura jest zbyt kusząca .. na koniec tylko dodam (co w założeniu miało stanowić temat posta), że w końcu robię prawo jazdy (hura!) 

...