wtorek, 3 listopada 2015

Outstanding matters.

Cały czas zastanawiam się skąd brać czas na pisanie .. bardzo za tym tęsknię, ale mała nie daje mi ani chwili wytchnienia. Cóż, może się uda, może nie, a tymczasem u nas wiele zmian. Po buncie roczniaka ani śladu, mała się unormowała, jest grzeczna, pomocna i całuśna. Uwielbiam jej buziaki, którymi obdarowuje jedynie najbliższych .. mnie oczywiście najczęściej .. plusy bycia mamusią. 

Wracając do spraw zaległych .. fotelik, nie wspomniałam, który wybraliśmy. A warto go wychwalać, jest na prawdę warty zainteresowania, a do tego cena jest przystępna (649 zł). 

Kiwy SLF123 Q-FIX  9-36 kg

Największą zaletą jest bezpieczeństwo i wygoda. Posiada zarówno Isofixy, jak i miejsca do przymocowania pasami bezpieczeństwa (dla tych, którzy Isofixów w swoim aucie nie posiadają). Z Isofixem sprawa wygląda dużo łatwiej, gdyż wmontowanie go zajmuje chwilę, a co do przypięcia pasami też nie jest źle, gdyż posiada strzałki podpowiadające i instrukcję mocowania na zewnętrznej części. Ponadto jest dość spory, więc wygoda dla dziecka jest nie do opisania, a c opcji dodatkowych:
  • regulacja wysokości oparcia w 8 pozycjach (skok 145 mm)
  • regulacja wysokości i szerokości zagłówka
  • obszerne i wygodne oparcie
  • pasy wewnętrzne
  • skuteczna ochrona przed uderzeniami z boku
  • plastikowe prowadnice pasów samochodowych z blokadą bezpieczeństwa
  • kanały wentylacyjne w skorupie 
  • dla starszych dzieci istnieje możliwość demontażu oparcia i pozostawienia samego siedziska
  • dla dzieci o wadze 9-36 kg (9 miesięcy do 12 lat)
  • Kiwy spełnia europejskie normy ECE R44/04
  • w testach ADAC zdobył 4 gwiazdki

Jedyne co mi niezbyt odpowiada jest fakt (co może stanowić dla jednych zaletę dla innych wadę), że oparcie nie trzyma się sztywno tylko dopasowuje się do siedzenie (jest ruchome). Dlatego pomimo przymocowania Isofixem przypinamy je pasami, aby było stabilne. Szukaliśmy fotelika, który będzie można ustawić również w pozycji pół leżącej, gdyż nasza mała zawsze w podróży śpi. Podkładając coś pod tyły fotelika, powstaje idealna pozycja pół leżąca.Materiał oddychający, dzięki czemu plecki małej nie pocą się aż tak (jak w przypadku pierwszego fotelika/nosidełka). Ruchome zabezpieczenie główki, gdy śpi dopasowujemy do główki, aby nie latała na zakrętach - idealne rozwiązanie. Dla wybrednych 6 opcji kolorystycznych, my wybraliśmy czarny. Łatwy demontaż materiału z siedziska do prania. Mocne pasy wewnętrzne i kieszonka po prawej stronie fotelika. Ideał wśród fotelików.
Fotelik Kiwy Slf123 Q-Fix Carbon 9-36 Kg - zdjęcie 1
Kiwy SLF123 Q-FIX
Polecam całkowicie, używamy już go od roku i nie mam żadnych zastrzeżeń. Co prawda chyba nie jest dostępny w sklepach stacjonarnych, ale w internecie jak najbardziej. Nasz zakupiony w internecie, był sprowadzany ze sklepu w Niemczech. Szukając w markowych sklepach stacjonarnych i w hurtowniach nie znalazłam takiego, który miałby zarówno Isofixy, pasy wewnętrzne i miejsce na wpięcie pasami samochodowymi, a do tego oddychający materiał. 

Postaram się pisać częściej, a tymczasem uciekam tworzyć bileciki na prezenty świąteczne ..

Ah tak nie wspomniałam o najważniejszym .. spodziewamy się rodzeństwa dla naszej małej, także będzie nas o 1 więcej. Niewiarygodnie spokojna radość.

sobota, 20 czerwca 2015

Bunt roczniaka.

Wszyscy mówią 'bunt dwulatka, rady, opisy, wymiany doświadczeń .. a co z buntem roczniaka. Od kilku dni nie poznaje swojej córki, mojego słodkiego aniołeczka. Zaczęło się od machania rączkami nakierowanymi na mamusię, pomyślałam .. przypadek. Gorzej, że ten przypadek zdarza się coraz częściej .. nie doceniałam swojej uroczej, uśmiechniętej i przegrzecznej córeczki .. groźne minki, przygryzione usta i rozkapryszone gesty, tak to teraz codzienność. Pojęcia nie mam co robić, przeczekać, nie zwracać uwagi .. może tak, ale czy ta obojętność nie wejdzie jej w krew? Tłumaczyć, rozmawiać, hmm dwulatek na pewno bardziej zrozumiał by moje wywody. Znalazłam w sieci dobrą radę, postaram się od razu wprowadzić ją w życie - pokazywanie dobrych zachowań. Czas pokaże czy to coś pomogło ..

Czym bunt roczniaka się u nas objawia? Przede wszystkim potokiem niezrozumiałych słów 'buuuebebebebe bebebebe, wygląda to przesłodko, aczkolwiek wiem, że muszę coś z tym zrobić. Kiedy czegoś nie może, gdy słyszy komendę 'nie wolno, przy przewijaniu, przy przebieraniu, po za krótkiej kąpieli .. potok rozzłoszczonych słów. Przewijanie stało się koszmarnie trudne, gdyż mała ucieka, a przytrzymana zaczyna machać rączkami i krzyczeć. Jedzenie staje się dość uciążliwe, kiedy trochę się naje, ale jeszcze nie do końca .. wierci się, ucieka lub rzuca jedzeniem. Sen, cóż strasznie niespokojny, czasem jedynym lekiem na mocny płacz jest wybudzenie i ponowne lulanie. Najlepszym sposobem komunikacji jest wyciągnięty paluszek i głośne 'Eeeee! Hmm zaczynam się obawiać, że wychowywanie nie idzie mi najlepiej .. oprócz tego atakom złości towarzyszy prężenie się, układanie na plecach i wymachiwanie rączkami i nóżkami, bicie mamusi (wyłącznie mamusi). Starałam się mówić głośno, stanowczo i jednoznacznie, ale mała totalnie mnie zlewa, inaczej jest z tatusiem .. o dziwo jego słucha .. brak mi słów.

Groźna mina, zagryzanie ząbków, szybkie i groźne dyskutowanie i wskazywanie paluszkiem na coś, czego w danej chwili chce. Prawdę mówiąc nie sądziłam, że moje ukochane dziecko może mnie nie słuchać, czy być na mnie złe ..


Poza nową umiejętnością okazywania własnego zdania, mała jest cudowna .. nie wiem czy będę miała jeszcze czas na pisanie, w chwili obecnej to raczej niemożliwe. Skończyła właśnie roczek, przyjęcie urodzinowe przebiegło idealnie, ale zupełnie nie mam czasu i weny, aby to opisać. Blania skupia na sobie całą nasza uwagę, a moją szczególnie .. poza godzinną drzemką, nie mam w ciągu dnia chwili oddechu .. ale to jest właśnie najpiękniejsze, myślę, że matki znakomicie mnie rozumieją. Uwielbiam eksperymentować ze smakami, fryzurami, zabawami, uwielbiam patrzeć na kolejne kroki, nowe umiejętności, a przede wszystkim na jej przeuroczy uśmiech. Nie ma nic piękniejszego na świecie .. a w między czasie dużo czytam, to mój kolejny mały nałóg, a kiedy już mnie zmęczy .. na pewno tu wrócę ..

wszystkim mamom, życzę możliwie dużo odpoczynku
:*

poniedziałek, 18 maja 2015

Back.

Długo zwlekałam z powrotem na bloga .. ciężko coś napisać po przerwie, głównie ze względu na trudność w doborze tematu .. jednak miesiąc to nie wieczność, to tylko miesiąc. Powodów mojej nieobecności było dość sporo, od przesadnej alergii, przez roszady mieszkaniowe i postępowy rozwój małej. Jejq dzieci tak szybko się rozwijają, uczą nowych rzeczy, prawdę mówiąc .. ciężko nadążyć.

Pewne mieszkaniowe sprawy na tyle mnie zdołowały, że szczerze nie miałam ochoty ani pisać ani o tym myśleć, musiałam się wyłączyć na pewien czas .. na szczęście kryzys minął, chociaż gorzki smak pozostał. Jak większość musiałam się przekonać, że życie w naszym kraju nie sprzyja młodym małżeństwom i co najgorsza dzieciom. Po sprawdzeniu wszystkich opcji, mimo możliwości finansowych, marzenia o własnym M4 legły w gruzach przykrej rzeczywistości. Cóż, czas minął, opcje się skończyły, a żyć trzeba dalej .. pozostała nasza mała kawalereczka u moich rodziców, na których jak się okazało jedynie możemy liczyć, z akcentem na jedynie .. postanowiliśmy wprowadzić małe zmiany, tak dla własnej przyjemności i uzyskania większej przestrzeni dla dzieci, ale o tym po uporządkowaniu wszystkich kątów. 

Zbliżają się pierwsze urodziny małej, długo wyczekiwany roczek .. doczytałam, że huczna impreza to zbyt stresujący pomysł, więc spotkamy się tylko w gronie rodziny, a to i tak sporo osób, gdyż rodzina męża przewyższa moją co najmniej dwukrotnie. Najistotniejsze dekoracyjnie są podobno balony, tak więc mnóstwo różowych balonów już czeka, podobnie jak inne różowe detale. Poza urodzinowym przyjęciem postanowiliśmy również zapoczątkować rodzinną tradycję i wybieramy się na pierwszą urodzinową wycieczkę, jednodniowa zabawa w miasteczku westernowym Mrongoville w Mrągowie.

Mam nadzieję, że przerwy w blogowaniu są już za mną, postaram się pisać częściej, aczkolwiek w ciągu dnia mam już tylko jedną jednogodzinną przerwę, gdyż mała drzemania nie preferuje.


A co u niej? Nadal wszyscy ją uwielbiamy, niestety doskonale o tym wie i skutecznie potrafi to wykorzystywać. Nauczyła się już chodzić i jest przy tym bardzo ostrożna, wyrzucać wszystko z szafek, w nowej kuchni dostała nawet własną szufladę, z mnóstwem bezpiecznych drobiazgów kuchennych, współpracuje przy ubieraniu, rozumie kiedy czegoś nie wolno (aczkolwiek nie zawsze się z tym zgadza) i co najważniejsze jeszcze nie chorowała .. cóż właśnie się budzi więc na mnie pora. Mam kilka ważnych pytań do doświadczonych mam, pan google nie zawsze potrafi mądrze pomóc .. 

- nadal karmię własnym mlekiem, a raczej odciągam rano i na noc, w nocy jest to bardzo przydatne bo mała codziennie budzi się na karmienie i nie chce bez tego zasnąć .. czy jest na to jakaś rada? jak można bezpiecznie przestawić małą na nocne niejedzenie?
- mała boi się obcych, innych dzieci i każdego kogo długo nie widziała, dosłownie kamienieje na ich widok, nie płacze tylko zamiera w bezruchu, czy to coś złego? może powinnam jakoś na to reagować?
- bardzo istotne dla mnie pytanie do mam rodzeństwa, czy jedynym sposobem na leczenie zazdrości dzieci jest kupowanie tego samego, traktowanie w identyczny sposób, brak różnorodności w prezentach, itp? 
- czy istnieje jakiś sprawdzony sposób na przygotowanie małego dziecka na rodzeństwo? czy warto starać się nastawić malucha pozytywnie to nowej sytuacji? czy to bez znaczenia?

A na koniec, przyłapana na zabawie, 
długo wyczekiwanej samodzielnej zabawie 
:) 
pozdrawiam
z góry dziękuję za ważne odpowiedzi